Kino organiczne Krzysztofa Wojciechowskiego

W dniach 26-27 czerwca 2010 r. warszawskie kino Świt oraz Klub Filmowy "Prześwit" zapraszają na przegląd filmów Krzysztofa Wojciechowskiego.

The New Daughter

Specem od horrorów nigdy nie byłem i zapewne już nie będę. Jest to dla mnie gatunek, który w znacznej części opiera się na powtarzaniu tych samych scenariuszy. Ostatnie lata tego gatunku to po prostu płycizna fabularna na poziomie Rowu Mariańskiego. Zazwyczaj flaki, krew, flaki, tasaki, flaki, piły, flaki, noże i przeróżne techniki ciosania, cięcia, krojenia, kłucia ciała człowieka jakie można sobie tylko wyobrazić by ujrzeć w pełnej okazałości...flaki. Czy to jest straszne? Nie, to jest odrażające, odpychające i niesmaczne. Takie są głównie obecne horrory i na szczęście póki co udaje mi się ich unikać. Uff... czytaj dalej

Maciej Strzembosz ponownie prezesem KIPA

Prezesem Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych po raz trzeci został wybrany Maciej Strzembosz.

Legion

Wyobraźcie sobie środek pustyni na której, przy drodze stoi stara stacja benzynowa. Jakie to typowe dla Stanów Zjednoczonych, zawsze się zastanawiałam czy faktycznie takie bary przydrożne istnieją - brudne, śmierdzące, zapyziałe z wiecznie spoconym właścicielem w tle. W ilu filmach oglądamy zabłąkanych turystów poszukujących schronienia i ratunku w takich spelunach? Akcja filmu legion odbywa się właśnie w takiej dziurze. Na bezkresnym pustkowiu stoi stacja benzynowa, w której pracuje piękna kelnerka w zaawansowanej ciąży, w której notabene kocha się syn właściciela. czytaj dalej

Księga ocalenia

Z wielką przyjemnością zabrałem się do najnowszej produkcji z moim ulubionym czarnym aktorem Dezelem Washingtonem. Futurystyczna przyszłość a'la "Mad Max", sci-fi a nawet może i lekka fantasy, elementy kina akcji, sensacyjnego, Gary Oldman jako bad guy - innymi słowy moja ulubiona mieszanka. I? Ciężko zarzucić tutaj tylko grze aktorskiej obu głównym męskim aktorom. Niespecjalnie przekonały mnie, ani czasem idiotyczne wpadki scenariusza , ani efekty komputerowe przy krajobrazach, scenografii. czytaj dalej

Starcie Tytanów

W tym roku miałam możliwość dwukrotnie oglądać filmy, których głównym wątkiem jest mitologia. Jest to temat do którego ciągle się powraca, który zawsze budzi naszą ciekawość. Znane nam z lekcji polskiego mity nabierają kształtów i może dzięki temu lepiej możemy je zrozumieć. Jak wiadomo, Perseusz w mitologii to postać dość ciekawa, dlatego też powstało o nim sporo ekranizacji. Jedną z najgorszych miałam możliwość oglądania niedawno. Film "Starcie Tytanów" to film chaotyczny, niby wątki są poukładane, droga głównego bohatera jest jasno nakreślona, ale dla mnie było wiele momentów niezrozumiałych, były chwile nudne i mało przekonywujące. czytaj dalej

Robin Hood

Podróż w twórczość Ridleya Scotta można porównać do chodzenia po polu minowym samych znakomitych pozycji filmowych. Gdzie się nie ruszymy to wybucha coś co na długo utkwi nam w pamięci. Gdy pierwszy raz usłyszałem, że na ekranach w 2010 roku pojawi się kolejna interpretacja legendarnego bohatera wszystkich uciśnionych wykrzyknąłem z dezaprobatą, ale jak dowiedziałem się, że jego twórcą będzie wyżej wymieniony artysta od razu ściszyłem głos. Sam dokładnie już nie wiem ile widziałem wersji „Robin Hooda”. Wiem natomiast, że ile by ich nie było to w jakiś sposób zawsze wywierały duży wpływ na młodych chłopców. To oni biegali z łukiem i strzałami chcąc za wszelką cenę trafić do celu. Tak samo do celu pragnął trafić Ridley Scott obsadzając w roli głównej Russela Crowe. czytaj dalej

Pewnego razu w Rzymie

Nie polecam "Pewnego razu w Rzymie" bo trudno mi znaleźć argument, który by go obronił. Komedie romantyczne z założenia to bardzo relaksujący gatunek filmowy, do tego na miły wieczór we dwoje, ale w tym przypadku jakoś to się średnio udało. Głównym mankament filmu, to momenty całkowicie irytujące, które chętnie by się przewinęło do przodu, aby nie dostać odruchów wymiotnych. Beth Harper (ładna Kristen Bell) udaję się do Rzymu, na wesele swojej młodszej siostry. Podczas ceremonii wchodzi pijana do słynnej, włoskiej fontanny miłości z której zabiera kilka monet na pamiątkę. czytaj dalej

Wszystko za życie

Są czasem takie filmy, które pozornie nieatrakcyjne nie pozwalają Ci oderwać się od ekranu. Nie zwróciłbym uwagi na ten film, nie przepadam za biografiami ale interesują mnie wszystkie projekty Seana Penna (i ten facet był mężem Madonny?). Film oparty na faktach, biografia „dziwnego” studenta (bo który młody chłopak rezygnuje z fajne bryczki jaką mu chce sprezentować ojciec, buntuje się bo odkrywa sekrety rodzinne jakich miliony w dzisiejszym świecie?) który wyrusza w podróż życia. Piękne obrazy pokazujące zwyczajne Stany Zjednoczone, Góry Skaliste, bajeczna Alaska. czytaj dalej

Wilkołak

Kolejny zmarnowany potencjał, kolejne znane nazwiska zarobiły po minusie. Cóż poradzić...nie pierwszy i nie ostatni raz. Ale przyznam szczerze, że o ile Del Toro mi jest dość obojętny to Hopkins już nie. Sir Anthony Hopkins ma na swoim koncie świetne role i ogólnie uważany jest za jednego z najlepszych aktorów poprzedniego pokolenia, więc tym bardziej nie wypada grać w czymś takim jak "Wilkołak". Treść filmu jest chyba oczywista każdemu kto urodził się w cywilizowanym kraju. Bo któż nie słyszał o strasznym wilkołaku, który rozszarpuje ludzi przy pełni księżyca? czytaj dalej

Jak wytresować smoka

Moje pierwsze wspomnienia o bajkach oglądanych w kinie dotyczą "Muminków". Ale nie tych tłustych, trójwymiarowych ale jeszcze takich kukiełek o kanciastych ruchach. Potem był Bolek i Lolek oraz Reksio, emitowane specjalnie dla dzieci w niedzielne popołudnia. Później długo długo nic, aż do ery świetnie dubbingowanych bajek typu "Shrek" czy "Madagaskar". I mimo, że z wieku dziecięcego dawno wyrosłam, chętnie oglądam najnowsze bajki. Animacje są coraz bardziej rozwinięte technologicznie. Postaci w 100% oddają ludzkie ruchy, mimikę itd. czytaj dalej